jest uczucie smutku, bólu ale i radości, że w tą jedyną Magiczną Noc rodzi się Wiara, Nadzieja, Miłość...
i te najbardziej zatwardziałe serca miękną i emanuje z nich ciepło, dobroć...
" ......Każdy z nas ma na tyle dużą dłoń, że może z niej uczynić Betlejem. Każdy z nas ma na tyle ciepłe serce, że może przyjąć nowo narodzoną miłość. Do tego wystarczy tylko wiara, a nadzieja i miłość przyjdzie sama..... "
i takie maleństwo.... :) w tym roku trochę na szybko robiłam stroiczki... co prawda ten pierwszy był zaplanowany od A do Z... łącznie z malowaniem Aniołka itp. :) a te dwa kolejne to trochę tak z resztek, ale nie jestem u siebie..tzn. u siebie ale nie u siebie.... i nie mam zbytniego dostępu do moich bibelotów... a na zakup potrzebna jest kaska.. a z nią to różnie ;)
a i jeszcze taki ciut inny do jadalni... pokaże jak się świetnie prezentuje przy cieście świątecznym i kawce :) ale nie tylko... hihi :) bo i przy uszkach z grzybkami radzi sobie nieźle :)
no i tak jak mówiłam.... uszka...uszka...mniam..:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz