chlebuś...
może pomyślicie , że poszłam na łatwiznę.. ale warto było :) chleb warty grzechu.. oczywiście nie byłabym sobą gdybym tam nie dorzuciła tego i owego.. :) oliwa, oliwki, suszone pomidory.... cóż mi więcej trzeba :)
polecam naprawdę pychota :) do tego kawałeczek sera camembert i...uczta dla podniebienia murowana :)
a oto oliwa a raczej olej z pestek dyni... kilka kropli na makaron, sałatkę z serem fetą , czy też na nasz polski twaróg i gotowe :) zapach, smak... super sprawa.. :) polecam :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz