sobota, 7 grudnia 2013

Sutasz (Soutache)

i zaczęła się moja przygoda..... niesamowite :) 
moje małe królestwo..... tak na dobry początek :)

mam nadzieję, że popłynę... i uda mi się z Waszą pomocą, Waszym dopingiem dojść ciut dalej :)



        
no i takie małe udokumentowanie tego co wyczyniam :)






cały czas wymyślam, łączę, tworzę nowe zestawienia... żeby było w czym wybierać :) my kobitki jesteśmy z reguły baaaaardzo wymagające :)


i taka moja mała sugestia.. wiem, że wszędzie piszecie o zabezpieczaniu końcówek klejem.. ale powiem szczerze, że wygodniej, przynajmniej jak dla mnie ;) jest opalanie końcówek, o tak...

 zabezpieczam i te kawałki z których robię moją biżu biżu ;) jak i ten który pozostaje na kartoniku... ale każdy roi jak mu wygodniej :)
   Pozdrawiam ciepło :)

      No i kilka nowych foteczek... :) tak jakoś folklorem zawieje :) no ale jakby nie patrzeć "..wsi spokojna, wsi wesołą....."(jak pisał Kochanowski) i ja się podpinam pod te słowa, ze wsi jestem i wieś kocham....gdzie ja tyle skarbów natury ujrzę jak nie tutaj ? w moich pięknych rodzinnych Bieszczadach :) no i dalej bym leciała ..."zielone wzgórza nad Soliną....ale nie o tym tutaj ;) całą ja :)
do rzeczy Kasik ;P :D
oto moje folklorowe czerwone cudeńka w wersji roboczej.... :) w całości będzie można je obejrzeć w moim poście "Fikasy Kasi" czyż nie jestem zakręcona .... no ale trzeba świrować, żeby nie zwariować :) tak :)



 nie mogłam się zdecydować które wrzucić... hmmm... więc dałam jedno i drugie :) takie same a jednak inne :)



...... i jeszcze jedna ważna rzecz, dla mnie przynajmniej. Aczkolwiek mam nadzieję że któraś z Was się skusi i  wypróbuje. Jak już wiadomo moja przygoda z sutaszem zaczęła się niedawno.. przetrzepałam neta wzdłuż i wszerz, aby wydobyć jak najwięcej informacji... i powiem tak.... wiele rzeczy się pokrywa.. ok. ale  niektóre informacje są bardzo niejasne... no cóż .. i w takim przypadku pozostaje metoda "prób i błędów"
   w ty przypadku mowa jest o kleju :) czyż nie odgrywa on ważnej roli?? oczywiście , że TAK !
Ja wcale nie neguję tego że klej Magic jest zły.. nie, jest bardzo dobry tyle że nie jest wodoodporny!!!!! no i tu jest ten podstawowy "-" :(
 wyobraźcie sobie...Rodzinna imprezka.. za oknem niesprzyjająca aura.. krople deszczu rozbijają się o szybę, ciężkie, wilgotne powietrze, ale atmosfera niesamowita do momentu kiedy wszystkie oczy zostają skierowane na ............ ojjjjjjjj tylko nie ja.... czemu  spotkało to właśnie mnie, i właśnie dzisiaj.... a miałam lśnić tego wieczoru....
 która z nas  chciałaby  łapać po podłodze odklejone oczko od tyle co zakupionych, niesamowicie pięknych, okazałych, budzących zachwyt kolczyków... chyba żadna z nas... ( bardziej obrazowo sie nie dało!!!! hihi ;) )
    Więc poszukałam na własną rękę magicznego kleju i jestem zachwycona!!!!! przyjazny dla kieszeni( tubka 4,50) wodoodporny ;) bezbarwny, szybko schnie, super łapie ze sobą dwie płaszczyzny,"nie woni" aż tak, żeby trzeba było otwierać okna( a to plus bo mamy mrozik na zewnątrz)
 no cóż, pozostaje tylko wypróbować i podzielić moją opinie ;)
a oto król tego wieczoru :)

 No i ciąg dalszy moich szaleństw, hihi :) tym razem uderzyłam w berze, brązy... no i ogólnie miałam fazę na kółka.... z filcu też były.... ale o tamtych maleństwach nie tutaj...
no cóż, nie będę się rozpisywać... oceńcie sami(e) :)
Jestem tutaj nowicjuszką... smutno tak jak nikt nie zagląda... ale ja mocno wierzę, że to pustkowie nie będzie trwało wiecznie.... i pomalutku zbierze się grono osób... :)
ok. już pokazuję... tutaj na tym poście pokazuję moje prace w wersji roboczej...



migdały oczywiście były do przegryzki, ale wkomponowały się całkiem nieźle :)



tutaj kolczyk w całej okazałości...


a tutaj robi się drugi... :)


no i jak??
 jak na razie muszę zadowolić się samym pisaniem... buuu.... :( ale nie zniechęcę się tak szybko :)
a jeżeli ktoś zagląda , tyle że nie pozostawia po sobie śladu to pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :)

Brak komentarzy: